7 lipca 2012

W podmokłym rowie..

Życie miało mały wypadek i wylądowałam z nosem w podmokłym rowie. Leżę sobie w całkiem wygodnej pozycji, twarzą do ziemi, nie mam ochoty gramolić się z powrotem na utarte tory. Nie żebym była szczególnie rozmiłowana w rozmokłych trawach i przegniłych korzonkach, jednak po początkowym dyskomforcie, który trwał mgnienie oka, sytuacja zaczęła mnie raczej bawić niż uwierać. Powinnam się zebrać, się wściec, zabrać swoje zabawki, otoczyć drutem kolczastym piaskownicę. Tymczasem jakakolwiek myśl o gwałtownych ruchach i emocjach wywołuje głęboką niechęć. Również dlatego, że mam psychologiczną przewagę, głównie nad sobą sprzed lat. Zresztą, kto by się chciał bawić w piaskownicy? Nie w moim wieku, i nie w taki skwar. Na upały najlepszy podmokły rów.

66 komentarzy:

  1. Ja nie lepiej od Ciebie:-)) i chyba nie tylko my. Rzeczywiście, że w ten skwar najlepszy jest podmokły rów... tylko czysty... bez jaszczurek, żab i różnego badziewie;-) bo nie zdzierżę. Spokojnej nocy:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brak żab zapewniam: wszystkie urzędują w pipidówkowym basenie :))
      Dobranoc.

      Usuń
    2. :-))) jak dobrze:-). U mnie nareszcie przyjemny chłodek. Na razie, bo po południu zapowiadają ponownie tropik. Miłego dnia:-)

      Usuń
    3. U mnie dziś znośnie: słoneczko fajne, ale nie smaży.

      Usuń
    4. No to przechwaliłam się za wcześnie, heh... Od nowa upał. Ileż jeszcze?

      Usuń
    5. A u mnie dziś cały dzień akuratnie. Tylko przed burzą się duszno zrobiło, już jednak chyba po burzy.

      Usuń
    6. Tanya, sporo czasu minęło od moich upałów. Powiem jak na spowiedzi, że w nocy i wieczorek trochę... za chłodno, ale wolę to niż smażalnię:-))). Ale w dzień woła pomstę do nieba. Pozdrawiam:-)

      Usuń
    7. Ale już się robi chłodno, o wiele za chłodno. Ja dziś w domu marznę. Ale cóż, ja z tych, co powinni przespać zimne dni :)

      Usuń
  2. a pewnie... podmokły rów jest dobrym miejscem do obserwacji i życia, i ludzi i świata. ja czasami siedzę w kałuży i słucham sobie Bajora...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zabiłaś mnie tym słuchaniem Bajora w kałuży: rewelacyjnie powiedziane!
      Trochę wprawdzie ciężko obserwować cokolwiek leżąc twarzą ku ziemi, ale może się wysilę i się nieco obrócę.

      Usuń
    2. nie masz się po co obracać... i tak plotki dojdą do Ciebie chocbyś zatkała uszy;)

      Usuń
    3. To na pewno. Ale na plotki mam jeden sposób: jednym uchem wpuszczam, drugim wypuszczam. To może choć się tak obrócę, żeby mi to wypuszczające się nie zamuliło.

      Usuń
  3. o gwaltownych ruchach mowy byc nie moze, plecy mnie bola cholernie ;-( ale za to lubie to uczucie obojetnosci przychodzace niestety z wiekiem, gdy patrze na kogos miotajacego sie jak ryba bez wody...nie rusza mnie , sa granice... dobranoc

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Głównie dlatego nie chciałabym mieć wciąż osiemnaście lat: za dużo zdrowia człowieka emocje rozchwiane kosztowały. Teraz mi dobrze w większości przypadków: poza pracą niewiele jest mnie w stanie z równowagi wyprowadzić. A i w pracy niewielu, choć mocno.

      Usuń
  4. Dobrze jest miec psychologiczna przewage,glownie nad swoimi emocjami..pozdrawiam deszczowo,bo u nas leje i leje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobrze.
      U nas za to nie leje i nie leje. Choć w sumie wczoraj w nocy kawałek burzy przyszedł: lało intensywnie, ale krótko.

      Usuń
  5. No, to miałaś kąpiel błotną - darmową:)))) Za takie coś ludziska do sanatoriów jadą:))) Kiedyś z psem wracam do domu a tu jak nie lunie, więc zaczęłam biec i tak jakoś pies mi wlazł pod nogi, poplątały mi się i fru na miękki żwirek. Pies się przestraszył i dodał gazu, no i trochę pociągnął mnie po tym już podmokłym żwirze. Żebyś Ty mnie widziała, jak wyglądałam! Najgorsze w domu: gacie do wyrzucenia, prawa noga i pr. ręka nadawały się do wymiany (udało mi się trzymać twarz w górze), trzeba było ten zdarty i brudny naskórek zmyć i odkazić. Kurczę, Tanya!!!!
    A teraz rodzinka, a ja połamana! Coś mi wlazło w prawy bark, podobno od klimy lub przewiania, ledwo ruszam pr. ręką i boli że hej, łykam jakieś piguły, jak nie minie do poniedziałku - zastrzyki. No i masz - lato, upał, rodzinka, dalsze plany. Hm...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja już wolę leżeć w tym rowie, przynajmniej mnie nigdzie nie ciągną ;)
      Ale Twój ból znam. Mieliśmy niegdyś nie pieska, a psisko, wilczura. I on strasznie policji, nie wiedzieć czemu, nie lubił. I też mnie kiedyś pociągnął w pogodni do panów policjantów, a że go puścić nie chciałam, przewiózł mnie trochę. Obrażeń nie pamiętam, bo to było ze sto lat temu.
      Uuuu, no niefajnie z tym połamaniem. Oby przeszło i plany nie spaliły na panewce!

      Usuń
  6. Taka kapiel blotna to samo zdrowie :D Ludzie sie zabijaja i wyrzucaja miliony "w bloto" a ty mialas go za darmo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie fakt: rów czy SPA, jeden pieron. Wszystko jest kwestią nazewnictwa ;)

      Usuń
    2. Wszystko mozna ubrac w ladne slowa :D nawet jesli jest to najgorsze bagno z blotem :D

      Usuń
  7. Zapraszam do mnie na działke, tam nie rów tam ocean:))Mozna się turlać, biegać po wodzie, skakać i koziolki wywijać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś Ty, robić to wszystko w pełnym słońcu...
      Ale jak to ocean?

      Usuń
  8. Niektórzy gotowi są płacić za taką kąpiel :)
    Trzymaj się, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byle mi się tylko mózg nie wygładził ;))

      Usuń
  9. Tanya, poleż w tym rowie ale potem wstań i się otrzep, a potem ruszysz znowu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie mi się nieźle leży, choć emocjonalnie leżałam może z godzinę. Ja w ogóle lubię leżeć.

      Usuń
  10. Czarny humor to podstawa (przynajmniej dla mnie) w takich sytuacjach, żeby żyłka nie pękła i wszystko najnormalniej w świecie nie pieprzło z hukiem, ale jednak nie leż za długo twarzą do ziemi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie, za długo mi nie grozi: najbardziej na świecie bym nie chciała udusić się na śmierć :)

      Usuń
    2. Troszkę pomoczyć się można, byle nie przesadzać. Wszystkie kijanki się wystraszą ;)))

      Usuń
    3. Eee tam, takiej żaby rozkraczonej w rowie się nie wystraszą tak szybko. No i przecież się nie ruszam ;p

      Usuń
  11. u nas przeszły w nocy burze ale ochłodzenia nie przyniosły no może z 34 stopni zelżało na 29 ale jak dla mnie i tak kicha bo się przegrzałam i teraz leżę cały weekend z kosmicznym mega glutem w nosie i ogólnym rozbiciem. Nie ma to jak się pochorować w takie upały ... rewelka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, faktycznie sobie termin wybrałaś...
      Zdrowiej, Polluśka, bo upałów szkoda!

      Usuń
  12. Też ostatnio dużo myślę o piaskownicy sprzed lat... Myślę dlatego, że uświadomiłam sobie "nieważność" tych myśli w moim dzisiejszym świecie;) Może to diagnoza...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja do piaskownicy w ogóle myślami nie wracam. Mogłabym wrócić, nie tylko myślami, do czasów sprzed piętnastu - siedemnastu lat, ale niekoniecznie: całkiem nieźle mi teraz.

      Usuń
  13. Człowiek się przystosuje do każdych warunków, kiedy nie chce mu się ruszyć tyłka?;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Poleż, poleż, ale jak już odpoczniesz - to jednak się pozbieraj....

    OdpowiedzUsuń
  15. Fajnie, że masz takie podejście. Czasami mi tego brakuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z czasem nabyłam. Wcześniej było inaczej.

      Usuń
  16. ludzie placa majatek za roznego rodzaju maseczki z rozkladajacych sie roslinek i roznych blotek wiec skoro mozesz korzystac i jeszcze cie to bawi to ja tez bym sie z tego rowu nie ruszala


    a co do egzaminow to jeden lepiej, drugi gorzej
    tak czy siak mam już wakacje
    pytanie tylko do kiedy, czy to września, czy aż do października

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wypoczywaj. Do października, oczywiście :)
      Toteż tymczasem leżę.

      Usuń
    2. tak, wypoczywam :)
      telefonów z pracy postanowiłam nie odbierać we wakacje, w końcu w dni wolne nikt mnie do tego nie zmusi
      a póki co zaliczyłam na 4 egzamin, który brałam pod uwagę jako jeden z tych do poprawki
      nie wiem jak to zrobiłam, ale głupi ma zawsze szczęście

      uwierz, że mojego występu nie chciałabyś oglądać
      ja się do publicznych wystąpień nie nadaję
      ale sam na sam mogłabym się zająć tym kowbojem :P

      Usuń
    3. Uwierz mi, chciałabym. Egoistycznie powiem, że wolałabym Twój niż swój, bo choć na co dzień występuję publicznie, jednak w skrajnie innych okolicznościach.
      I gratuluję czwórki :)

      Usuń
  17. Czy ten podmokły rów to jakaś metafora?
    Buziaczki na suchym gruncie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, Aniu. Nie sądzisz przecież, że tak fizycznie leżę: za żadne skarby bym się w takim rowie nie położyła, za dużo robactwa.
      Buziaczki wreszcie wakacyjne.

      Usuń
    2. Uf, odetchnęłam, bo już się bałam, że coś Cię od spodu podgryza;))
      Buziaczki po czwartej akupunkturze.

      Usuń
    3. Podgryzać się nie daję, pewnie też nie dałabym się pokłuć. Choć kto wie...
      Buziaczki bez uszczerbku na ciele.

      Usuń
  18. piaskownice są nudne - zwłaszcza z perspektywy matki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie to co rowy: tutaj się zawsze coś ekstremalnego dzieje ;)

      Usuń
  19. Witaj
    Ale z rowu kiedyś się wychodzi na cudną, obsypaną kwieciem łączkę :)włączyłam od razu swoją wyobraźnię :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ukwiecona łąka piękna jest. Piękniejsza niż wszystkie ogródki świata :)

      Usuń
  20. no i skąd ja to znam? moje lądowanie skończyło się nie wesoło...pozdrawiam serdecznie:))) cyg@

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój podmokły rów mięciutki, więc mi się udało nie połamać :)

      Usuń
  21. Po wypadku gwałtowne ruchy niewskazane są. Nieprzemyślanych decyzji zwykle później się żałuje. Lepiej dać sobie trochę czasu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A do tego, po co się denerwować w taki upał? Wystarczy w samo południe wsiąść na rower i już ciśnienie w górze.

      Usuń
  22. Ty uważaj, życie podobno zaczęło się w takim podmokłym rowie. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektórzy twierdzą, że już dawno powinnam począć, więc a nuż się zdarzy ;p

      Usuń
  23. u mnie dziś pada :) w końcu! nie wiedziałam,że można z takim utęsknieniem czekać na zmianę pogody :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, niby nareszcie trochę chłodniej, ale już mnie koleżanka straszy, że za chwilę będzie poniżej dwudziestu, a to dla mnie latem jest nie do pomyślenia, no.

      Usuń
  24. to siedz tam jak Ci dobrze ;P

    OdpowiedzUsuń
  25. Piaskownica? Jak najbardziej. ;p Rowy na razie nie dla mnie. Choć moja opinia jest spowodowana dobrym nastrojem. Gdyby było inaczej, pewnie z chęcią dotrzymałabym Ci tam towarzystwa. ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, ale całkiem nieźle mi samej i na razie nie szukam towarzystwa. No ale gdyby coś, jakoś Cię zniosę ;))

      Usuń