23 lutego 2013

Czarno - białe historie..

Kawa kreśli esy floresy nad garstką poplamionych zdjęć. Pod stertą pożółkłych firanek drzemały zapomnianym snem, opowiadając niesłyszalnie historie. O spacerze uliczkami w kolorze sepii. O dorożce wystukującej brukowany rytm. O czarnobrewych dziewczętach pośród morza wyblakłych róż. O szerokich uśmiechach przyciętych zębem czasu. O starannie wyprasowanych garniturach i teczkach pełnych ważnych pism. O sukienkach w łączkę i włosach upiętych w kok. O rzece nieopodal, o zasypanej śniegiem rzeźbie u stóp dalekich gór. O mężczyźnie, którego imię i nazwisko nie mówi nic a nic. O szkolnych ławach przytroczonych do podłogi z desek. O filiżankach herbaty i papierosach w spracowanych dłoniach. O wąsach zawadiackich i brodach spływających w dół. O rosochatej wierzbie rozszczepionej na pół. O zmianach zaognionych wiekiem, o przepaści czasu między tym, co wtedy, a tym, co dziś.  O twarzach wydrapanych z pamięci kilkadziesiąt lat wstecz. O dziecku, które kiedyś było mną.


56 komentarzy:

  1. Do starych fotografii zawsze piszę własne opowieści.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja napisałam swoją do zdjęcia tajemniczego młodzieńca pośrodku. Wydaje mi się, że to niegdysiejszy amant mojej babci. Wydawało jej się, że jest dla niej za dobry, że ona go niewarta. Żałowała do końca życia...

      Usuń
  2. Było raz dziecko zabawne i tłuste. Umarło. nie ma go nigdzie.
    Biegało po domu, krzyczało. Są jeszcze jego fotografie w salonie.
    Aż śmiać się i istnieć przestało, i nikt się nie zdziwił tej krzywdzie,
    choć było tak kochane i rozpieszczone.

    Gdy z domu powoli znikało, obyło się jakoś bez płaczu i pisku.
    Zabawki, sukienki, niepotrzebne pamiątki zalegają poddasze.
    Mama nieraz i do późnej nocy czuwała nad jego kołyską,
    a jednak dzisiaj, gdy je wspomina nie płacze.

    Nazywało się tak jak ja, więc wszyscy myślą, że ja to ono,
    i nie usypali mu gróbka, choćby takiego jak kopiec kreta.
    Toteż płacze nocami w kominie, że je zapomniano, zgubiono,
    że miejsce jego zajęła jakaś niedobra kobieta...

    Zawsze mi się przypomina ten wiersz,gdy oglądam stare fotografie.Ale te naprawdę stare-z dorożkami,z kawałkiem dworu Prapradziadków,z młodą,piękną Babcią,z jej Bratem w mundurze legionisty...Bo późniejsze jednak za bardzo szarpią mi nerwy.Nie wiem w sumie,dlaczego.Te stare za to mają moc przyciągania i szeptania baśni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odrobina techniki,odrobina logiki i Liv ginie;(
      Nie chodziło mi o moc szeptania baśni,tylko o moc szeptania historii na nich zawartej.Ta moc jest przemożna.Dlatego rzadko sięgam po fotki.Niektóre 'obłaskawiam' wieszając w salonie.Inne wklejam w album,który Dziadkowie kupili sobie po ślubie.Inne 'lądują' w starej szkatule...Ale prędzej,czy później,każde mnie zawołają.A ja posłusznie pójdę;)

      Usuń
    2. Odbiera mowę ten wiersz...
      Oprócz tej fotografii ze mną jako niegadającym jeszcze dzieciaczkiem, wszystkie inne są stare, z czasów młodości moich dziadków właśnie.
      Wiesz, właściwie to one szepczą baśnie, bo wiele z tych historii rodzi nam się w głowach i daleko leżą od prawdy, daleko od złego losu, od zawirowań, nieszczęść. Są takie sielskie, jak na nie patrzę. Bo kto chce być fotografowany w niedoli?

      Usuń
    3. To,oczywiście,Maria Pawlikowska-Jasnorzewska;)
      Nie zastanawiałam się nad taką oczywistością,jak fakt,że ludzie nie chcą być fotografowani w niedoli.Zważywszy,że w czasach Dziadków,Pradziadków,zdjęcia robiono góra 3 razy w życiu,na pewno każde jest istotne...
      I opowiada swoją historię.A my,albo ją słyszymy,albo słyszymy baśń... Masz rację...

      Usuń
    4. Z poezji jestem kiepska, więc to dla mnie żadna oczywistość :)
      Tak, teraz pstrykamy zdjęć tysiące, potem 90% wyrzucamy, zostawiamy najlepsze. Teraz zdjęciami się bawimy - właśnie na flogu po raz pierwszy pewną opcję pobawiłam się ja. Kiedyś... kiedyś pewnie wszystko było upozowane, żeby nie poszło na marne. I tak sobie teraz pomyślałam, że z takiego zdjęcie ustawionego ciężej wyczytać, bo mogło być zrobione przy jakiejkolwiek okazji. I tu chyba wkraczamy czasem w baśń.

      Usuń
  3. Pamiętam jak chyba rok temu odzyskałam zdjęcia z dzieciństwa i nie mogłam się ich nadziwić. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja znalazłam to jedno moje. Reszta z powyższych to moi dziadkowie plus ludzie, których nigdy nie widziałam na oczy. Albo nie wiem, że widziałam.

      Usuń
    2. Ojeju, aż tak? :D To ja najstarsze zdjęcia to mam chyba moich rodziców. Raz widziałam gdzieś zdjęcie mojej mamy jak była mała (takie do legitymacji) ale nie mam pojęcia gdzie ono jest ;)
      A nie, w moim starym domu na ścianie wisiał portret ze ślubu moich pradziadków :) jejuu jak to brzmi :D

      Usuń
    3. O widzisz. A ja pradziadków na zdjęciach chyba nie mam. Choć może na którymś z tych zdjęć są, a ja nawet o tym nie wiem.

      Usuń
  4. Ważne by spoglądac na te zdjęcia z nostalgią, sentymentem, ale nie smutkiem czy pretensjami, można się wtedy z nich wiele nauczyc i wcielic w "dziś":)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz sama, że nie zawsze się tak da. Ale zgadzam się, tak byłoby najlepiej.

      Usuń
  5. Jeśli to dziecko na zdjęciu po lewej stronie to Ty, to byłaś rozkosznie słodka. Ojej, wyszły mi trzy zaimki "to" w jednym zdaniu, ale już nie poprawię. Kocham stare zdjęcia, choć nie mam takiego, gdy jeszcze byłam bobaskiem, na najstarszym mam chyba 1,5 roczku.
    Buziaczki czarno- białe, choć faktycznie kolorowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, to rzeczywiście ja. Miałam tu kilka dni ponad dwa miesiące. Wiem dokładnie, bo z tyłu zdjęcia babcia napisała datę. Za to zupełnie nie kojarzę zdjęć z późniejszego okresu, tak mniej więcej między tą fotografią a szóstym czy siódmym rokiem życia. I niemal w ogóle nie mam aktualnych zdjęć.
      Buziaczki też kochające stare zdjęcia.

      Usuń
    2. Szkoda, że od wielu lat mam zdjęcia tylko w komputerze i w razie jakiejś awarii znikną bezpowrotnie. Nie lubię się fotografować, więc mam niewiele aktualnych fotek. Jednak Twoją ściągnęłam z nk- chyba nie masz mi za złe.
      Buziaczki podczas zaokiennej odwilży, z czego się bardzo cieszę.

      Usuń
    3. Nie, nie mam Ci tego za złe. Hmm, właściwie mogłabyś mi nawet to zdjęcie podesłać, bo już dawno zlikwidowałam konto na NK i nawet nie wiem, które zdjęcie tam było. No i swoich też nie mam zbyt wiele, wcale prawie.
      Buziaczki cieszące się ze słonecznego dnia.

      Usuń
  6. mam w domu taki album ze starymi zdjeciami
    czarno biale albo w sepii
    na niektorych juz niewiele widac bo czas robi swoje
    ma to swoj specyficzny urok

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mają urok. Dla mnie zwłaszcza te w sepii, choć ja sama w tych robionych teraz nadużywam jaskrawego koloru.

      Usuń
    2. te robione teraz to juz nie to samo
      wtedy by zrobic jedno takie zdjecie to ile bylo zachodu
      a teraz jeden guziczek i po krzyku

      Usuń
    3. I do tego można poprawić co się chce.

      Usuń
  7. Też mam takie zdjęcia - ale nie mam jakoś odwagi do nich wrócić :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Takie zdjęcia to prawdziwy skarb. Należy jednak pamiętać o opisaniu. Pamięć jest niestety ulotna...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tych nieopisanych ja już nie opiszę: na większość zupełnie nie wiem, kto jest.

      Usuń
  9. Ach, zdjęcia to zawsze przywoływacze wspomnień. Dlatego uwielbiam je oglądać- swoje i rodziny.
    Nie rozumie ludzi, którzy nie wywołują żadnych zdjęć. Wiem, że technika daje nam teraz możliwość przechowywania zdjęć na dysku, ale dla mnie to jedno wywołane byłoby cenniejsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się. Choć noszę się już z zamiarem wywołania i noszę, i do fotografa dojść nie mogę. Ale, mam nadzieję, niedługo stanie się coś, co mnie zmobilizuje.

      Usuń
  10. Bardziej urzekają mnie takie zdjęcia, które można wziąć do ręki i odczuć pewną emocjonalną intrygę z nimi powiązaną. Nie lubię wersji otworzenia folderu "Moje dokumenty" i szukania garści zdjęć, które prędzej czy później stracą swoją magię w przeciwieństwie do odbitek.
    Ciepłe pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie fotografie to bezcenny skarb! :)

      Usuń
    2. Mam tak samo: też wolę dotknąć niż folder przejrzeć.

      Usuń
  11. Kocham fotografie, te papierowe maja w sobie najwiekszy urok :) zawsze staram sie nimi otaczac :)) a jesli chce komus zrobic prezent to zawsze wywoluje swoje wlasne robione, w duzym formacie. To najlepsze co mozna dac komus od serca - chwile zapisane na papierze. . .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooo, i ja takie Twoje bardzo chętnie bym dostała - to zaiste piękny prezent by był. W końcu je widziałam, więc wiem, co mówię :)

      Usuń
  12. To już inne są światy... I cudnie, że się zachowały, choć najczęściej w naszych głowach. Za czas niejaki, gdy głów tych nie stanie, konterfekta same obcym będą milczącym już tylko swiadectwem...
    Kłaniam nisko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Milczącym, ale inspirującym do poszukiwań. Chyba...

      Usuń
  13. Witaj
    Darzę sentymentem stare fotografie, filmy, pamiątki :) mają w sobie coś niezwykłego, zagadkowego :) nie przekłamują, są wyraziste, prawdziwe.
    Serdeczności zostawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że właśnie się nad tym przekłamywaniem wyjątkowo dużo ostatnio zastanawiałam. Bo czytam wojenne wspomnienia ilustrowane dużą ilością zdjęć i na każdym z nich, na tych z najpaskudniejszych czasów wojny, są ludzie eleganccy i uśmiechnięci. Uśmiechają się do nieprzyjemnych czasów, do niemiłych słów...

      Usuń
  14. Ach cudowne. Tyle ludzkich historii w sobie kryją. Jak dobrze, że choć trochę zostaną ocalone od zapomnienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno te z babcią i dziadkiem. Do reszty dosztukowałam swoje własne historie :)

      Usuń
  15. czasem wracam do tych zdjęć. zwłaszcza, że setki ich mój brat zeskanował i mam w komputerze i na dysku zewnętrznym. juz mi nie zginą. no i zawsze zostania wersja papierowa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie to nie byłoby głupi pomysł i te moje zeskanować. A potem wywołać od nowa, bo teraz istnieją w setce kształtów, rozmiarów, formatów.

      Usuń
  16. Ja już nie mam takich fotografii

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poszukaj, podpytaj mamę, może jakieś się znajdą.

      Usuń
  17. Uwielbiam zdjęcia.. Każde związane jest z jakimś wspomnieniem ...

    OdpowiedzUsuń
  18. Urok i sekrety starych fotografii... A mnie dopadla genealogiczna pasja i "odkopuje" przodkow oraz odnajduje nowych krewnych. Fascynujace. I tak bardzo chcialabym miec zdjecia wielu ktorzy odeszli, a ktorych wygladu nawet nie potrafie sobie wyobrazic. Jacy byli naprawde?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Choć chętnie bym zidentyfikowała kilka osób na moich zdjęciach, jednak jest coś mistycznego w tym, że nie wiem, kim oni są.
      Do którego pokolenia się dokopałaś?

      Usuń
  19. "(...)Mała dziewczynka nie rozumie wielu innych procesów.
    Mała dziewczynka. Pełnoletni wunderkind.
    Przygotowuje w ciepłej oranżerii
    wieńce pogrzebowe dla przyszłych klientów."
    Ewa Lipska

    ściskam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Choć do mnie prozą raczej proszę, podoba mi się powyższe. Nie wiem, jak do zdjęć nawiązuje, ale wystarczająco jest mroczny, bym sięgnęła po całość.
      Serdeczności.

      Usuń
  20. Mam duże pudło z czarno-białymi historiami. Rzadko je otwieram, ale gdy to robię to nagle czas rzeczywisty przestaje istnieć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Większość moich jest u rodziców. Te się gdzieś tu zapodziały i już ich nie oddam.

      Usuń
  21. ech... wspomnienia. one nadają sens. one uczą. to nasza kultura, tradycja. a wiesz że ja lubię drukowane zdjęcia bardziej niź te na komputerze? może jestem staroświecka ale wolę też druk zamiast e-booków. może zdjęcia i książki mają dla mnie ten czar... a może jestem zakochana w Guterbergu;) ale jednak druk to coś fantastycznego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Choć nie dalej jak wczoraj powiedziałam głośno i publicznie, że nie chciałabym żyć w innych czasach, a nawet bardziej, dodam po zastanowieniu się, chciałabym żyć w przyszłości niż w przeszłości, w kwestii druku też jestem staroświecka: lubię i zdjęcia wywołane, i książki drukowane. Nie ma to jak dotknąć...

      Usuń
    2. uważam że lubię dzisiejsze czasy. choć czasami miasto mnie przeraża.czasami mam chęć zakopać się w gdzieś gdzie mnie nikt nie znajdzie. on the other hand - wierzę że los postawił mnie tu i teraz z jakiegoś powodu.

      Usuń
    3. A ja nie wierzę w celowe działania losu. Wierzę w przypadek. Szczęśliwy w miarę tym razem :)

      Usuń
  22. Bardzo lubię takie klimaty.

    OdpowiedzUsuń