22 grudnia 2012

Dzień, w którym nie skończył się świat..

Uśmiecham się, idąc szkolnym korytarzem. I mrucząc pod nosem od tygodnia pulsujących mi w głowie Foo Fighters. I pijąc żurawinowe piwo, którego jeszcze rok temu nie wzięłabym ze sklepowej półki. I zakładając na siebie kolejną warstwę chroniących mnie przez zewnętrznym/wewnętrznym zimnem ciuchów, przez które muszę obracać całe ciało, kiedy rozglądam się na ulicy w lewo i w prawo. I rzucając w kąt książkę noblistki, napisaną w czasie teraźniejszym, którego przebrnąć nie mogę, choć historia wydaje się zaciekawiać. I widząc rozedrganego Michaela Fassbendera, choć jego filmowa kreacja tkwi we mnie jak zadra, a streszczenie życia jego bohatera bynajmniej nie daje powodów do radości. I próbując umieścić w kadrze zaplątane w gałęzie gruszy dwie sójki. I zastanawiając się, czy w ogóle mam ochotę w poniedziałek wsiadać w pociąg i jechać na spotkanie ze świętami.

Uśmiecham się, choć to był paskudny tydzień, w którym od poniedziałku pozostaję zakleszczona między dwiema naszpikowanymi kłującymi emocjami nastolatkami, z których każda ma swoją wersję wydarzeń, prawdziwszą od prawdy strony przeciwnej. Uśmiecham się, choć niedobrze mi się robi odkąd przeczytałam bałwochwalczy hymn chwalący kogoś, kto zupełnie na szacunek swoim czynem nie zasługuje, ale tak umiejętnie manipuluje faktami, że powszechną opinię przekonał, iż wyobrażenia są mniej kłamliwe od prawd. Uśmiecham się, choć chwilę temu uświadomiłam sobie, że istnieje niezasypywalna przepaść między mną a kimś, z kim mogłabym zadzierzgnąć bliższe więzi, a czyje postrzeganie drugiego dna rzeczywistości jest tak dalekie mojemu, że aż dziwne, iż dogadujemy się całkiem nieźle na płaszczyźnie codzienności.

Uśmiecham się, bo wczoraj był dobry dzień.
Dzień, w którym na chwilę znów polubiłam to, co robię.

68 komentarzy:

  1. ja też się uśmiecham bo wczoraj miał być koniec świata ale się jak zwykle pomylili w obliczeniach i dzięki temu mogłam dziś skończyć lukrowanie moich pierniczków skrytych przed Lu ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. swoją drogą to już kilka ładnych końców świata w swoim życiu przeżyłam. Zdaje się, że co najmniej trzy takie huczne. Wczorajszy, wcześniej 31.12.2000 roku a jeszcze wcześniej w 90-tym którymś kiedy to Świadkowie Jehowy się spakowali wyprzedali i czekali na bum ;D

      Usuń
    2. Noooo, skoro Lu ich nie wywęszył, to prawdziwy koniec świata :)))
      I dokładnie, tyle tych końców już za nami, że żaden kolejny nam nie jest straszny. Ja nieomal na śmierć o tegorocznym zapomniałam, dosłownie w ostatniej chwili mi się przypomniał ;p

      Usuń
  2. nie zazdroszczę rozwiązywania konfliktów między nastolatkami. ale wiem że sobie poradzisz. dlaczego. bo czytając Twoje wpisy wiem że potrafisz przemówić im do rozsądku. ja też opatulam się jak mogę czym bo chuda jestem i to pogłębia moją niedolę w braku tłuszczyku. a która Rola Fasbendera tak Cię zaciekawiła? niech zgadnę - Wstyd?
    i - Wesołych świąt:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już jest spokojniej, nie wiem, czy lepiej. Ale może małymi krokami. Rozsądek to w pewnym wieku najmniej popularna rzecz...
      Ja tłuszczyku powoli się pozbywam - wiesz, że już osiem kilo w dół? - ale wciąż jeszcze ma mnie co grzać. Choć ja generalnie ciepłolubna jestem, więc pewnie nawet gdybym ważyła setkę albo i dwie setki i tak bym marzła.
      I tak, "Wstyd" dziś obejrzałam. Dla mnie - genialny.

      Usuń
    2. a mnie zastanawia co się zdarzyło w przeszłości Brandona i jego siostry że oni są tak bardzo jakby to powiedzieć... poranieni. i czy coś się wydarzyło, czy oni są tak z natury nieprzystosowani.

      Usuń
    3. Chyba nie bardzo wierzę, że z natury. Za każdym dziwactwem coś stoi, wydaje mi się. Nie, żebym szczególnie wierzyła, że w momencie narodzin człowiek jest kompletnie białą kartką, ale jednak takie traumy nie biorą się znikąd.

      Usuń
    4. ja też tak myślę - że coś się zdarzyć musiało...

      Usuń
    5. To co, wymyślamy prequel?

      Usuń
    6. Z Tobą? zawsze:) tylko musimy zostawić oczywiście Fassbendera i Carey Mulligan bo według mnie - bardzo dobrze sprawili się w jedynce.

      Usuń
    7. Oczywiście, nikogo innego w rolach Sissy i Brandona nie widzę. Ale chwilę musimy z tym scenariuszem poczekać: muszę ochłonąć z "Pogorzeliska", bo od razu mi się ta historia w mózg wciska.

      Usuń
  3. Wiesz, Tanuś, to się zaczyna od chwil... Może powoli odnajdujesz tanya'ę? Ja chyba /tfu, przez lewe ramię, jako katoliczka bowiem nie wierzę w przesądy:P/ zaczynam się odnajdywać... Powoli... Z wahaniem. Gubiąc się co chwila, ale jednak...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze, Liv. To szalenie dobrze. Chciałabym, żebyśmy obie wróciły na dawne tory. Powiem Ci, że chyba mi służy to wychowawstwo, odnajduję w chwilach z nimi radość bycia w szkole. Czasem skróciłabym ich o głowy, wszystkich, bez wyjątku, ale są chwile... Co jest od tych chwil ważniejszego?

      Usuń
  4. Nie ogarniam dzisiejszej młodzieży więc dobrej rady nie posiadam :) Kiedyś (wcale nie tak dawno temu) młodzieńczy świat był o wiele łatwiejszy do przeżycia zarówno dla młodzieży jak i jej rodziców. Świat oszalał...choć wczoraj się nie skończył to tak naprawdę każdego dnia jesteśmy coraz bliżej końca. Człowieczeństwo wymiera...
    Kochana nasza Wesołych Świąt Ci życzę, spędzonych w cudownej atmosferze z dala od zawiści.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo dobrych rad nie ma, wszystko zależy od sytuacji. W tej chwili jest... hmm, spokojnie jest. A przynajmniej spokojniej. I wiesz, jak tak patrzyłam na nich wczoraj, to w sercu robiło się cieplej. Wczoraj się lubili. Większość lubi się na co dzień. Przez to się tak uśmiecham. Dlatego lubię to, co robię. Dlatego może jednak nie wymrzemy tak szybko.
      I dziękuję.

      Usuń
  5. Wspaniale! Miło przeczytać , ze ktoś jest z czegoś zadowolony...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim przypadku nareszcie: od dłuższego czasu byłam wiecznie niezadowolona.

      Usuń
  6. Z okazji Świąt zatem życzę, aby ten uśmiech pojawiał się jak najczęściej :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dobry dzień mimo wszystko? :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie wszystkim było dane zdążyć polubić, zatem choćby i za samo to rzeczywiście może podziękować wypadnie...:) A ja póki co, wszelkiej pozwolę sobie pożyczyć pomyślności, osobliwie takiej, co by się po Świętach nie skończyła...:) Zdrowia takoż, bo nigdy nie zawadzi, a jako i jeszcze się uda: to więcej tych uśmiechów, może też i od losu i bliskich...:)
    Kłaniam nisko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie oczekuję, że się będą wszyscy wzajemnie kochać; oczekuję jednak wzajemnego szacunku.
      I dziękuję, nawzajem :)

      Usuń
  9. Świąt białych, pachnących choinką,
    skrzypiących śniegiem pod butami,
    spędzonych w ciepłej, rodzinnej atmosferze,
    pełnych niespodziewanych prezentów.
    Świąt dających radość i odpoczynek,
    oraz nadzieję na Nowy Rok,
    żeby był jeszcze lepszy niż ten, co właśnie mija
    zdrowych i wesołych świąt :)samych dobrych dni Tanyu
    cyg@

    OdpowiedzUsuń
  10. Ominął mnie kolejny koniec świata...a tak chciałam przeżyć go świadomie z nutką refleksji i zadumy. Nie udało się. Może następnym razem.

    Też miałam fatalny tydzień, ale idą święta i na pewno będzie cudownie :)

    Spokojnych świąt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze pewnie będzie wiele okazji. Teraz zdrowiej!
      I cudownych więc :)

      Usuń
  11. Bezcenne. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Choć nie powinno się mówić "dokładnie" :))

      Usuń
  12. Miłych, radosnych, pełnych ciepła i miłości Świąt Bożego Narodzenia dla Ciebie i bliskich :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. masz wspaniałego bloga! będzie mi miło jeśli spodoba Ci się mój i również go zaobserwujesz ;))

    OdpowiedzUsuń
  14. Zawsze warto się uśmiechać :) A powiesz mi o jakim hymnie mówisz? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto, jak najbardziej! Choć powodów nie miałam na początku tygodnia żadnych. A hymn to krótki artykuł o tym, że ktoś zrobił coś, czego w sumie nie zrobił, a właściwie zrobił, bo łaski nie robił, a nie dlatego, że ma dobre serce. Jakkolwiek to brzmi.

      Usuń
    2. Nie ogarniam jednym słowem :D I nadal nie wiem o kogo chodzi :D
      A co do uśmiechu - czasem dobrym powodem jest uśmiech, żeby zrobić komuś na złość xD

      Usuń
    3. Chodzi o kogoś wspomnianego w komentarzu niżej, Anna się domyśliła.
      Ha, masz rację: uśmiechnę się komuś na złość, a co! :))

      Usuń
  15. Na następny koniec świata musimy czekać do 2060 roku, choć większość z nas już go z prostej przyczyny nie doczeka.
    Nie pijam piwa, ale może żurawinowego bym się napiła.
    Zastanawiam się na tym, kto nie zasługuje na bałwochwalczy hymn, ale nikt szczególny nie przychodzi mi na myśl, bo to może być każdy.
    Wesołych świąt!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, kto by czekał tyle lat. Jak jednak znam życie, jakiś mały koniec świata się jeszcze w międzyczasie pojawi: wydaje mi się, że czytałam o jakiejś bliższej dacie, ale nie mogę sobie jej przypomnieć.
      Na pewno się nie domyślisz, kto jest adresatem owego hymnu, choć... teraz, kiedy powiem, że chodzi o kogoś z mojego najbliższego otoczenia, pewnie łatwiej będzie zgadnąć. Próbuj :)
      I wesołych raz jeszcze.

      Usuń
    2. Na pewno znasz "Piosenkę o końcu świata" Miłosza i niewątpliwie dla wielu dziś nastąpił koniec świata.
      Lizusy pieją peany dla swych przełożonych, co mnie brzydzi, jeśli jeszcze ci przełożeni na to nie zasługują.
      Szczęśliwego nowego roku!

      Usuń
    3. Te końce świata co chwila są: dla każdego są czym innym. A z dyrekcją się dziś tak pokłóciłam we śnie, że o tej pory mnie trzęsie na samo wspomnienie. Ale... nie ma co roztrząsać.
      Buziaczki na udany kolejny rok.

      Usuń
  16. mam nadzieję, ze w twoim życiu będą same takie dobre dni
    tego Ci życze nie tylko na święta ale także na cały nadchodzący rok

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Jak to dobrze rozegram, same taki będą.
      I wzajemnie, wszystkiego, co najlepsze nie tylko na najbliższe dni.

      Usuń
  17. Zdrowych i Spokojnych Świąt w Nowym Świecie...pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. Przysięgam na wszystkie świętości, że napisałam wczoraj napisałam ci komentarz. Gdzie on jest?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie pod poprzednią notką czasem? Tam coś od Ciebie znalazłam wczoraj :)

      Usuń
  19. :) Nie mogę się odnieść do twojego wpisu, bo za bardzo nie wiem o co tam poszło. Ale widzę, że nikomu to nie przeszkadza, więc wszystkiego najlepszego tanyu! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poszło o taką bzdurę, że szkoda było nerwów i moich i nastoletnich. Najważniejsze, że już jest spokojniej, przez święta dziewczęta ochłoną, przemyślą. W każdym razie na klasowej wigilii nie zauważyłam wielkiej wrogości.
      Najlepszego, Mantis :)

      Usuń
    2. A ja mam dla Ciebie coś. :) http://synesthesis.blog.onet.pl/

      Usuń
    3. O rany, dziękuję :)

      Usuń
  20. Uśmiecham się do Ciebie pogodnych świąt życząc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uśmiecham się, pogodnego następnego roku życząc :)

      Usuń
  21. Obyś cały czas miała to wnętrze, które sprawia, że mimo paskudnego tygodnia, nadal się uśmiechasz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, na pewno takie wnętrze się przyda :)

      Usuń
  22. Dużo uśmiechu życzę!!! Nawet tego pomimo, a może właśnie wtedy w szczególności ;)
    Radosnych Świąt!

    OdpowiedzUsuń
  23. chwilka.. piłaś piwo w szkole :P ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A coś Ty: toż to grzech większy od śmiertelnego :))

      Usuń
  24. I znowu zima, znowu są Święta a każdy Święta dobrze pamięta. Więc znowu od nas płyną życzenia: zdrowia, szczęścia i powodzenia !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Teraz życzę Wam jeszcze udanego Sylwestra i fantastycznego 2013 :)

      Usuń
  25. :) oby tak dalej:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Jeszcze tu czas poświąteczny nie nastał, bo cisza na blogu, ale mam nadzieję, że wszystko ułożyło się w miarę w porządku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cisza na blogu, bo chwilowo nie chce mi się pisać :)
      A z tym układaniem się, to sama wiesz: jedne kwestie się ułożą, inne są oporne.

      Usuń
  27. A świat nadal się kręci :)

    OdpowiedzUsuń