Jedna owca, dwie, siedemnaście, czterdzieści osiem, dziewięćdziesiąt dziewięć, sto siedemdziesiąt trzy. Liczenie baranów jest przereklamowane, dekoncentruje, sen odgania. Przewracam się z boku na bok, może w lewo, może w prawo, może na brzuchu lub, choć nie lubię, na wznak. Wtulam się w poduszkę, przykrywam kołdrą po sam nos, uwalniam stopy. O, nareszcie mi dobrze, zaraz przyjdzie sen, odpłynę. Jedna trzeźwa myśl, jaki stuk, kocie pazury na fotelu odganiają senność. Wsłuchuję się w szepty domu i plotę w głowie trzy po trzy, wymyślam niestworzone historie, snuję kosmicznie bzdurne opowieści, układam to wszystko w blog.
Zatrzymałam się w swojej pogoni za szczęściem nieskazitelnym. Siedzę na dziurawej chmurze numer dziewięć, patrzę na zaganiany świat i rozkoszuję się chwilowym mamtowdupizmem, który rozrasta się we mnie z każdą wakacyjną chwilą. I tak mi dobrze. Mogłabym zeskoczyć na ziemię i spróbować znów zająć się szukaniem czterolistnego szczęścia w kępie trzylistnych koniczyn, po co mi jednak stres nieznalezienia? Cały patent na czterolistne koniczyny wydaje się zgarniać koleżanka, która rozdaje je na prawo i lewo, dzieląc się szczęściem nasączonym przesądem.
--
Wczoraj nasiąkłam.
Zatrzymałam się w swojej pogoni za szczęściem nieskazitelnym. Siedzę na dziurawej chmurze numer dziewięć, patrzę na zaganiany świat i rozkoszuję się chwilowym mamtowdupizmem, który rozrasta się we mnie z każdą wakacyjną chwilą. I tak mi dobrze. Mogłabym zeskoczyć na ziemię i spróbować znów zająć się szukaniem czterolistnego szczęścia w kępie trzylistnych koniczyn, po co mi jednak stres nieznalezienia? Cały patent na czterolistne koniczyny wydaje się zgarniać koleżanka, która rozdaje je na prawo i lewo, dzieląc się szczęściem nasączonym przesądem.
--
Wczoraj nasiąkłam.
No tak, te niestworzone historie wymyślane co napisać zdarzają się i mnie:-). Czasem obmyślam co będzie dalej w moim serialu na chwilę pozwala mi "odlecieć, ale tylko to. Potem znowu... znowu i pas. Snu nie ma. Tanya, obie cierpimy na tą dolegliwość. Ja wstaję i idę włączyć telewizor, obejrzę ciekawy (a nuż) film, podumam a potem wlokę swoje cielsko do łóżka i znowu nic aż do 2 lub 3 rano. Koniczynka? Daj sobie z nią spokój. Nie ma czterolistnej. Nie ma i już. Milutkiego dnia:-)
OdpowiedzUsuńAleż jest, sama dostałam :)
UsuńJa na co dzień (czy raczej co noc) nie miewam problemów z uśnięciem. Kiedyś miałam, teraz przeszły jak ręką odjął. Nie zasypiam wprawdzie jeszcze nie dotknąwszy głową poduszki, ale wystarczająco szybko, żeby się nie zmęczyć.
Też czasem włączam telewizor: nocą zwykle w nim ciekawiej niż za dnia.
Szczęściara! A skąd dostałaś? Oczywiście, że nocą są lepsze filmy niz za dnia, ciekawsze. U mnie już leje...
UsuńOd tejże koleżanki. Ale ponieważ nie przywiązuję wagi do takich symboli, gdzieś już ją posiałam.
UsuńNie dobrze, że posiałaś. Ale nic, przyśle Ci następną:-)). Tanyu, u mnie rozsiała się koniczyna (na podwórku) i chyba zacznę szukać swego szczęścia, hehe. Obym znalazła;-). Pozdrawiam:-)
UsuńI tak w jej działanie nie wierzyłam, więc mała strata. No chyba, że zostawiłabym ją sobie jako przykład dziwactwa natury.
UsuńTej trzylistnej też mam na podwórku zatrzęsienie, ale komu by się chciało ją przeszukiwać. Tobie jednak szczęścia w szukaniu życzę, gdybyś się zdecydowała :)
Witaj ze spamu:))) Ja ten mamtowdupizm (spodobało mi się to określenie dystansu) sobie chyba wykrakałam. Obiecałam sobie się go uczyć. No, to mnie życie testuje hehehe. Co do wiecznie szczęśliwych, to płaczę nad nimi, aż błagają o uwagę krzycząc: patrzcie ludzie jakam kochana, szczęśliwa, spełniona, przyciągam miłość, rozdaję miłość (jak to rozumieć?), życie jest przecież czarne i białe. A szczęśliwy i spełniony potwierdzenia nie potrzebuje, robi swoje. Co do spania, to wyznam uczciwie, że róznie z tym ostatnio mam, ale to w moim etapie zyciowym noramalne; mam to dupiźmie, sobie coś poczytam, zapalę na balkonie itd, itp i sam sen przylezie. Od wszelkich piguł uchroń mnie panie....
OdpowiedzUsuńZ samego centrum spamu, ale ważne, że już wiem, gdzie lądujesz :))
UsuńJa razie się mamtowdupizmem rozkoszuję, bo wiem, że rozkosz minie jak ręką odjął pod koniec sierpnia, a już na pewno we wrześniu. Ale to daleka przyszłość, tak myślmy! Dość to czarno-białe podejście, a ja przecież tak lubię i tęczę, i szarości. Nic to, takich wiecznie szczęśliwych też znam i w to szczęście mało wierzę, żeby nie rzec, że nie wierzę. Po niektórych widzę, że to szczęście polega na wypieraniu ze świadomości faktów. Ale ich rybki, ich akwarium.
Ja zwykle śpię jak miś, o każdej porze dnia, więc nie lubię się za długo przewracać z boku na bok. Ale jaki mam na to wpływ? Przecież nie pigułkowy, w tej kwestii jesteśmy zgodne.
u mojej siostry czytanie książek wyzwala w niej zupełny sen. jedna kartka i już zasypia. a ja raczej nie mam też kłopotów z zasypianiem. ale czasami jak nie mogę zasnąć to wymyślam następną komedię romantyczną.
OdpowiedzUsuńa ty sobie siedz na chmurce i poleniuchuj. należy ci się to.
U mnie taki efekt wywołuje czytanie w pociągu: kilka stron i odlatuję. Dlatego czytam głównie na dłuższych trasach, nie chcę przespać swojego przystanku.
UsuńSiedzę, siedzę, ale położyć się nie mogę, bo chmurka dziurawa, to spadnę ;)
W taką noc wyobraźnia ma pole do popisu. Co z tego, że bzdury. A nuż jakiś ładny wpis z tego wyjdzie? ;)
OdpowiedzUsuńCoś mi łazi po głowie, ale kształtów nabrać nie chce na razie.
UsuńSzukam szczęścia w ulotnej chwili:)Paczucha
OdpowiedzUsuńI to jest jakiś sposób :)
Usuńja jak nie moge zasnac to sobie marze wymyslam i niemal sama bajki opowiadam
OdpowiedzUsuńw mojej glowie rodzi sie to co chcialabym zobaczyc i to dziala
szybko zasypiam a pozniej mam calkiem przyjemne sny
A na mnie takie przedsenne bajanie działa wybudzająco.
UsuńNigdy nie bawiłam się w liczenie owiec, bo czułam podświadomie, że to przereklamowane :P Ale znam ten stan, kiedy niby wszystko ok i przygotowane do snu, a jakaś myśl zakłóca wszystko. Choć gorsze jest kiedy się śpi, a ta myśl ciągle i ciągle prześladuje, że rano jak się budzisz, budzisz się właściwie z lękiem jakimś...
OdpowiedzUsuńMasz rację. Moje myśli dość neutralne były, pozytywne nawet, znam też jednak to uczucie, kiedy człowiek się budzi ze ściśniętym ze strachu gardłem. Wcale nie przez senne koszmary.
Usuńja też nie licze owiec ale nie miewam specjalnie problemów ze snem ;]
OdpowiedzUsuńZwykle mam problemy wręcz przeciwne, czyli jak odgonić sen :)
UsuńOTÓŻ TO ! TEN PROBLEM I MNIE JEST BLIŻSZY ;d
UsuńSzkoda tylko, że mnie nie w tej chwili. Od czasu napisania notki, codziennie usypiam o jakichś masakrycznych godzinach. A rano budzi mnie miaucząca jak opętana ElNina.
UsuńŻeby ta czterolistna koniczynka faktycznie przynosiła szczęście...
OdpowiedzUsuńW to, przyznam, nie wierzę.
UsuńJa też poszukuję szczęścia... Wypatruję go ze wszystkich stron... Przyzywam... Wołam... Krzyczę... Gdzie jesteś o szczęście???
OdpowiedzUsuńA może właśnie trzeba przestać szukać, bo szukanie go wystrasza?
UsuńO ile wiem, to powinnaś liczyć barany a nie owce. Wtedy byś zasnęła;))
OdpowiedzUsuńBuziaczki bez problemów z zaśnieciem.
Baranów jakby więcej znam, to łatwiej liczyć, choć z drugiej strony pomylić się można, bo nie spamiętam, czy tego już liczyłam, czy jeszcze ;)
UsuńBuziaczki wciąż niedospane.
Witaj
OdpowiedzUsuńNie wiem, kto wymyślił to liczenie, ale niewiele pomaga, a tylko wkurza.
Najlepiej przed snem "zmęczyć" organizm np spacerem. A później kwiatowa, aromatyczna kąpiel :)i książka przed dobrym snem...
Pozdrawiam :)
Przedwczoraj zmęczyłam organizm rowerem, zmęczyłam dość poważnie, ale nie pomogło, znów nie mogłam zasnąć. Książkę zawsze przed snem czytam, nie zawsze działa.
UsuńJa często nie mogę zasnąć bo zwyczajnie jest mi za gorąco.
OdpowiedzUsuńTo też. I wcale nie tylko latem.
UsuńOj, dobrze znane mi problemy. Ile człowiek przemyśli przed snem, zanim umęczony wreszcie zaśnie...
OdpowiedzUsuńCzasem nawet przemyśli to, czego przemyśleć świadomie nie chce, co w sumie jest plusem.
UsuńStan, który opisujesz nazywam uaktywnieniem trybu mędrca... Miewam go dość często. Zwłaszcza wtedy, kiedy rano powinnam wcześniej wstać. Ale nie tłumię, bo zauważyłam, że moja wola i tak zawsze z nim przegrywa. ;)
OdpowiedzUsuńTak, to świetna nazwa, bo człowiek wtedy mędrkuje, że hej. I masz rację, im wcześniej trzeba wstać, tym mniej wieczorem chce się spać. Ja jeszcze zauważyłam, że kiedy jestem strasznie zmęczona, wtedy sen jakoś nie chce przyjść.
UsuńTo zaś zdarza mi się naprawdę bardzo rzadko. :) Zazwyczaj jak jestem naprawdę zmęczona, nawet nie zauważam kiedy zasypiam. :)
UsuńSzczęściara :)
UsuńZgadzam się, barany są przereklamowane! nie wiem, jak to może kogoś usypiać :)
OdpowiedzUsuńLepiej po prostu z tej trzylistnej zrobić szczęśliwą konicznynę :)
Gdyby trzylistna przynosiła szczęście, miałabym go całe połacie ;)
Usuńnigdy nie liczyłam, oddawałam się marzeniom, ale coraz częściej jeśli muszę gdzieś rano jechać połykam pół pigułki i szybko odpływam...
OdpowiedzUsuńKoniczynki już też nie szukam, szczęścia bardziej poszukuje w sobie. Ostatnio doświadczyłam tego, że życiorysy innych mogą ukazać własne życie w innej perspektywie. Bardziej optymistycznej.
A ja się morduję, za to rano, po jakiejś półgodzinie, jestem zadziwiająco świeża.
UsuńTo prawda, jeśli człowiek nie widzi szczęścia w sobie, żadne koniczynki ani inne wymysły go nie dadzą. Ilu jest takich, którzy wydają się mieć wszystko, a radości w nich nie ma. Wszystko przez to, że owo "wszystko" dla każdego jest czymś innym.
Mamtowdupizm - boskie :)
OdpowiedzUsuńNie znałaś?
UsuńJedni nie mogą zasnąć a ja ostatnio zasypiam zanim zdążę przyłożyć głowę do poduszki. A doba taka krótka , że przydałoby się później kłaść spać ;)
OdpowiedzUsuńJa zwykle mam właśnie taki problem jak Ty, czyli śpię jak zabita. I na sen mi rzadko szkoda czasu. Suseł jestem, ot co :)
UsuńMamtowdupizmsymbolizmekspresjonizm powiedziałabym nawet:)
OdpowiedzUsuńHa, jak tak dalej pójdzie znajdę się w podręcznikach teorii literatury ;)
Usuń"dzielac sie szczesciesciem nasaczonym przesadem'... ja wiem, ze ostatnio malo rozgarnieta jestem i glupie pytania zadaje, ale co tu wisi na rzeczy?
OdpowiedzUsuńChodzi o to, że koleżanka rozdaje na prawo i lewo te przez siebie znalezione czterolistne koniczyny, a te, jak wiadomo, szczęścia realnego nie przynoszą, bo jedynie przesądem są.
Usuńtyle zrozumialam, myslalam, ze nalezy szukac drugiego dna...
UsuńNie, nie mam głowy do drugich i kolejnych den.
Usuńczterolistne...przereklamowane
OdpowiedzUsuńi barany nie sprzedane
liczę...
na dobry sen:) buziaki cyg@
I pomaga?
UsuńLenienie się fajna rzecz, ale niewiele osób może sobie na to pozwolić. Przepraszam, że tak rzadko bywam. Obiecuję, że wrócę jeszcze na blogi.
OdpowiedzUsuńFajna. Tym fajniejsza, że jako nauczyciel - darmozjad mam dwa miesiące wolnego. Ba, niektórzy twierdzą, że nawet mam cały boży rok wolnego :)
UsuńA blog nie zając.
ja dzisiaj miałam noc bezsenną. a teraz padam na pyszczek :/
OdpowiedzUsuńJa dziś wyrzuciłam na dwór Troję (małego kotka), która mnie budzi w środku nocy, to mnie obudziła ulewa i poszłam szukać Troi. A że jej znaleźć nie mogłam, to nie mogłam zasnąć, bo się martwiłam. I tyle mojego spania.
UsuńKilka Osób wybrzydza na lenistwo i leniuchów, dając tym przykład nieznajomości rzeczy i pochopności w sądach... Otóż... Lenistwo jest motorem postępu i rozwoju cywilizacji... Tak zwani "pracowici" - zapracowani, zagonieni, bezmyślni z przemęczenia, niczego pożytecznego nigdy i nigdzie nie wymyślili, gdy tymczasem "lenie" - ludzie o nieprzepracowanych, świeżych, chłonnych umysłach i koło i ogień i żagiel i teorię względności i miliony rzeczy, idei, teorii dali pracowitym, którzy w przepracowaniu tkwiąc, nie potrafią ich ani zrozumieć, ani zastosować dla swego i innych pożytku.
OdpowiedzUsuńNie jestem w stanie sprawdzić Twojej teorii pod względem historycznym, ale... istnieje również lenistwo bezmyślne i ciężko twierdzić, że jedynie leniwi wymyślili całe dobrodziejstwo świata. Zresztą, niewątpliwym plusem istnienia pracowitych jest to, że ma kto na leniwych pracować. To tak pół żartem, pół serio, bo generalnie nie sądzę, by istniał tak uproszczony podział: ci, którzy wymyślali również pracowali, zwyczajnie inny rodzaj wysiłku wybrali. Abstrahuję od wynalazków z przypadku.
UsuńPs. Dodaję do obserwowanych, bo nie chcę przegapić notek :)
OdpowiedzUsuńJa Cię mam w czytniku, lubię Twoje zdjęcia :)
Usuń