7 kwietnia 2013

Zabawa w prawdę i fałsz..

Mój blog potrafi być jak dwulicowy chłopiec z niedawnego snu. O jednej twarzy z przodu, jak natura przykazała, a drugiej wędrującej z prawa na lewo, z lewa na tył. To nie jest miejsce, gdzie pokazuję jednolitą mnie. To miejsce sprzecznych komunikatów, euforycznych momentów i spędzonych w czarnej dupie chwil. Tutaj nie jestem w stu setnych, tutaj dawkuję rozważnie i nierozważnie, z nadwagą i niedowagą setne części tego, co ma miejsce w równoległym świecie. Ja tu rządzę niepodzielnie, ja decyduję, które fragmenty odsłonić, a które wciąż lub wcale nie. Elementy odsłonięte tuninguję, rasuję, koloruję, wyolbrzymiam, uwypuklam, zmieniam w feerię rozedrganych lub stabilnych, poczerniałych lub tlenionych, literackich lub grafomańskich słów. Pod nimi zalegają kolejne i kolejne, drugie, piąte, tysięczne warstwy, zostawione dla mnie i dla tych, którzy funkcjonują w bloga tle. Tutaj celebruję swoiste katharsis, oczyszczam z codziennego brudu myśli, mowę i sny. Maluję tutaj swój dziurawy autoportret, wciągam w zabawę w prawdę i fałsz. Mamię, czaruję, lawiruję. Nie dopowiadam, kluczę między zdaniami. Niby tu jestem, niby nie ma tu mnie.

55 komentarzy:

  1. jak to śpiewało Mr Zoob "twój jest ten kawałek podłogi"
    twój cyrk, twoje małpy i lawirowanie jest jak najbardziej dopuszczalne

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę,że tak to działa na każdym blogu:)Na moim na pewno,chyba,że potrzebuję 'terapii'.Wtedy-sama wiesz,co się dzieje...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem :)
      Niektóre blogi są tak intymne, że aż nie wiem, co powiedzieć. Zwłaszcza, kiedy tam jestem po raz pierwszy, drugi, wczesny jeszcze.

      Usuń
  3. czy są tacy, co niczego nie ukrywają? pewnie są, ale wiele razy widziałam jak im się obrywa od ludzi, którzy wcześniej faryzeuszowsko okazywali życzliwość.
    ja na ogół piszę o niczym w przeciwieństwie do poprzedniego bloga. i dobrze mi z tym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wprawdzie nie oberwałam, nie za mocno w każdym razie, ale też widziałam różne rozgrywki i zagrywki. Niedawno nawet, widząc pewną rozmowę, myślałam o tym, że przez te dziewięć lat tutaj nie nawiązałam przyjaźni blogowej co się zowie. I wcale mi z tym nie jest źle. Sieć to sieć: lubię bardzo, ale podchodzę niczym pies do jeża.

      Usuń
  4. Ja tam moja droga pisze o przysłowiowej ..... Maryni i dobrze mi z tym. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, ja nie wiem, Andante. O dupie Maryni prędzej piszę ja, Ty edukujesz kulturalnie takie niewyedukowane ciołki jak ja.

      Usuń
  5. To jakieś ostrzeżenie?;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przed sztormem. Bo przecież mrozu mamy dość ;)

      Usuń
  6. Pewnie, że jesteś - edytowana

    OdpowiedzUsuń
  7. Blog to faktycznie dobra forma terapii uspokajajacej :)) twoje wlasne miejsce w sieci :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak: jak się tutaj wywściekam, wypyskuję, wywrzeszczę, do świata się uśmiecham. Nawet jeśli czasem krzywo.

      Usuń
    2. Czasami trzeba ;)wiem to po sobie;)

      Usuń
    3. Pewnie. Inaczej się człowiek udusi.

      Usuń
  8. chyba tak ma każdy. każdy ma tę drugą, trzecią, dziesiątą twarz którą pokazuje - tę do bloga, tę do przyjaciół, tę do rodziny. mi się wydaje że nawet najbliżsi nie znają mnie tak dokładnie. może tak sama chce. może chcę trochę tajemnicy. a może ta twarz zaspana i zmechacona która codziennie patrzy na mnie w lusterku w łazience to nie chciałabym ją pokazywać w świecie i na blogu. może dlatego że tego nie powinnam robić. a może to tylko mój egoizm - bo ta twarz jest tylko moja. na blogu pokazuję tylko część.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się. Całkowicie nie pojmuję tej nagonki na posiadanie wielu twarzy. Czy przez to mam rozumieć, że jeśli mnie akurat facet rzuci, mam usiąść w klasie przy biurku i zanieść się płaczem? Wiadomo, pod maskami chowamy emocje, to nie tak, że zakładając maski, okłamujemy świat. Kłamstwo to inna bajka.
      W sieci trzeba być egoistą podwójnym, uważam. Bo, choć czasem nam się wydaje, że świetnie to wiemy, w gruncie rzeczy zupełnie nie wiem, kto jest po drugiej stronie. Ostrożność nie zawadzi, człowiek unika rozczarowań.

      Usuń
    2. ostrożność przede wszystkim. już nie mówię tu o zagrożeniach, że niby "ja też mam 12 lat" jak to było kilka lat temu o pedofilii ale człowiek, każdy człowiek ma mnóstwo twarzy i tajemnic, z których rozlicza się tylko przed sobą. i dobrze. i tak powinno być. a blog - Ty tu rządzisz. na szczęście Twój cyrk, Twoje małpy;)

      Usuń
    3. Też myślę, że tak powinno być. Niby czemu mamy się tłumaczyć przed innymi, skoro oni też swoje twarze mają i je dozują? Ale to dobrze tak. Mało zręcznie się zwykle czuję, kiedy ktoś, zwłaszcza ktoś średnio zaprzyjaźniony, mnie nadmiarem emocji osacza. Nie wiem wtedy, co powiedzieć, nie mówić nic, przytulać, gadać, nie gadać...

      Usuń
  9. Twoja piaskownica, Twoje zabawki innymi słowy Ty tu rządzisz ;D

    OdpowiedzUsuń
  10. Odpowiedzi
    1. Niektórzy pewnie zapytaliby "czemu tak?", ale ja, jak echo, powtórzę Twoje pytanie. Czemu nie? :)

      Usuń
  11. W każdym z nad sa takie "dziury", rozumiemy to :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :* na poprawę wieczoru :)

      Usuń
    2. Dzięki, przyda się. Padnięta dziś jestem: długaśny dzień w pracy.

      Usuń
  12. "dziurawy autoportret" - niezwykle trafne. Ale chyba właśnie tak to jest: między blogiem a prawdą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaryzykuję stwierdzenie, że z nikim nie dzielimy się totalną całością.

      Usuń
  13. Każdy ma swój sposób na rysowanie siebie, na używanie bloga, na składanie liter w słowa i słów w zdania. Dobrze, że robisz to tak, jak robisz, bo wychodzi ci to interesująco, intrygująco, i chyba też odpowiednio dla ciebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpowiednio. Inaczej bym się tu nie męczyła. W końcu to już za chwileczkę (18 kwietnia) dziewiąty rok.
      Dziękuję.

      Usuń
  14. Tanyu, przestraszyłaś mnie!
    Buziaczki trzęsące się ze strachu;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic a nic nie wierzę w Twoją strachliwość, Aniu!
      Buziaczki rozbawione.

      Usuń
    2. Przestraszył mnie ten chłopiec ze snu. Nigdy nie chciałabym, aby takie monstrum mi się przyśniło.
      To, że szczerość w sieci nie popłaca, wiem już od długiego czasu. Piszę tylko to, o czym chcę. Pomijam to, o czym nie powinnam pisać. Zresztą dobrze wiesz, o czym nie piszę.
      Buziaczki szczere wobec Ciebie.

      Usuń
    3. Wiem, Aniu.
      Chłopiec wcale nie był takie straszny. To nie był senny koszmar, a całkiem przyjemny sen. Chłopiec wyciągnął do mnie rękę, pomógł się pozbierać. W pierwszej chwili nawet nie zwróciłam uwagi na jego dziwną, podwójną twarz.
      Buziaczki równie szczere, mimo iż kryjące to czy owo.

      Usuń
  15. Dokładnie tak i niedokładnie tak. W różnych procentach. U mnie zdarzało się nawet 100, ale rzadko, rzadko...gdzieś tam na początku,i to tylko w jakieś kwestii. A tak, też lawiruję słowami...Najważniejsze żebym ja się w nich odnalazła i dobrze czuła na moim skrawku w sieci...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też się zdarzało, ale... ale chyba już nie tutaj, a jeszcze na Onecie. Zwłaszcza na początku pisania bloga, wtedy człowiek najczęściej bawi się w nieposkromiony brak cenzury. Pewnie dlatego, że jeszcze nie dostał po łapach.

      Usuń
  16. "Jest więc taki świat,
    nad którym los sprawuję niezależny?
    Czas, który wiążę łańcuchami znaków?
    Istnienie na mój rozkaz nieustanne?"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jej, ale do mnie wierszem?...
      Nie do końca niezależny - przesiewanie informacji jest zależne od samej informacji, ale i od mojego widzimisię w danej chwili. W kolejnej chwili może mi się zmienić zakres chęci dzielenia się. Ale... nie kasuję.

      Usuń
    2. Czyli tak, po prawdzie, wszystko jest niemiłosiernie względne.

      Usuń
  17. To jest Twoje miejsce, uzależnione od emocji w danej chwili, od chęci i niechęci. Właśnie taka jest jego rola...pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To raczej oderwanie od świata niż sam świat.
      Ściskam Cię, Marlenko :)

      Usuń
  18. O to właśnie przecież chodzi ;) każdy pisze to, co mu leży na sercu, by poczuć ulgę. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Witaj
    Dla każdego blog ma inne znaczenie.
    Jedni szukają tu przyjaźni, inni wysłuchania, wylania żali, chwili refleksji...
    Dla mnie blog, to kącik tylko dla mnie, osobisty.
    Piszę, bo lubię.
    Najważniejsi są ludzie, wartościowi, odmienni, wierni.
    Pozdrawiam wiosennie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też piszę, bo lubię. I też myślę, że ważniejsze niż to, co piszę, są dyskusje pod.
      Ostatnio myślałam o tym, że tyle lat bloga, a przyjaźni żadnej. Ale to głównie dlatego, że ja nie chcę. Te przyjaźnie, których potrzebuję, już mam.

      Usuń
  20. dziewięć lat...długo z dziurawym portretem...
    prawda i fałsz czego więcej? do dzisiaj nie wiem:)cyg@

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie wiem. Choć z drugiej strony, fałszu tu tak naprawdę niewiele, raczej wiele nieodsłoniętych prawd.

      Usuń
  21. Blog to dobre miejsce na wszystko

    OdpowiedzUsuń