21 listopada 2011

...

klik

13 komentarzy:

  1. Zawsze lubilam ta piosenke:) Co jest? Brak energii?

    OdpowiedzUsuń
  2. A to Ci odkrycie. Nie wiedziałam, że tu jesteś :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ma klimat...
    Trzymaj się, tanyu:)

    OdpowiedzUsuń
  4. lubię tą piosenkę ale pewnie dlatego, że nie rozumiem słów i treści a jakbym się dowiedziała to pewnie bym zmieniła zdanie ;]

    OdpowiedzUsuń
  5. uwielbiam evenescence, ale słucham jej głownie gdy mi źle...

    OdpowiedzUsuń
  6. Zielona, brak wszystkiego, można by rzec. Prócz ochoty na spanie.

    Madziutek, a ja nie wiedziałam, że Ty też. Swoją drogą, ja tutaj robię kopię Onetu.

    Liv, ma taki, jak lubię.

    Polluśka, ja sobie obecnie wybieram głównie rozumienie refrenu i traktuję to jako apel o przywrócenie we mnie życia. Choć odrobiny.

    Przyszywana, żeby się mocniej pogrążyć czy Cię mobilizuje? W dołku słucham głównie "Getting away with Murder" Papa Roach. Nakręca mnie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Czyżby jesień dawała Ci się we znaki? ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jejku,ta melancholia jest zarazliwa! Obysmy szybko spojrzeli na wszystko optymistycznie. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Hm... Tak mało tekstu,a tak dużo przemyśleń.

    OdpowiedzUsuń
  10. Hm... Jednak muzyka i obraz współtworzą coś doskonałego.

    OdpowiedzUsuń
  11. Lucy, jesień sama w sobie nie, ale ciemności za oknem jak najbardziej. Światłolubna jestem.

    Josno, u mnie na razie nie ma szans: jakoś mam wrażenie, że wszystko się wokół wali.

    Kendżi, tak.

    Aguśka, zazwyczaj.

    OdpowiedzUsuń