Delikatnie zaszantażowana, powoli się otrząsam. Z niepisania. Ze ślepego zapatrzenia. Ze zderzeń z niedasiem. I tylko niechcemiś nie chce dać się z grzbietu strząsnąć.
Wcale Ci się nie dziwię, bo mnie też tak często napada. Tylko nie przyznawaj się do "niedasia", bo zaraz Beata Szydło powie Ci, że da się wszystko. Buziaczki, niestety, wrześniowe, choć jeszcze nie są jesienne.
Strząsaj!:)
OdpowiedzUsuńNo! Tak znikać...
OdpowiedzUsuńWcale Ci się nie dziwię, bo mnie też tak często napada.
OdpowiedzUsuńTylko nie przyznawaj się do "niedasia", bo zaraz Beata Szydło powie Ci, że da się wszystko.
Buziaczki, niestety, wrześniowe, choć jeszcze nie są jesienne.
Dobrze,że"delikatnie".......Przynajmniej tyle....
OdpowiedzUsuńNo to tylko pozostało się otrząść z tego misia ;)
OdpowiedzUsuńno wreszcie !!!!!!!!!!! a gdzie usprawiedliwienie ??? gdzie przepraszam żeśta się martwiliśta ??? no gdzie ???? się pytam :P
OdpowiedzUsuńdobra, pisz - co tam z Twoim Nie-Dulskim, co z nowym rokiem szkolnym, co dalej?
OdpowiedzUsuńTo ja mam nadzieję, że ten niechcemiś się szybko strąci, o mi się chce Ciebie czytać!
OdpowiedzUsuńWracaj, "strząś" z siebie wszystko :) tęsknimy !
OdpowiedzUsuńile będziemy czekać aż Ci się jednak zachce ??? :P
OdpowiedzUsuńAle miło, że dałaś jakiś znak życia !!!!!!!!!!!
OdpowiedzUsuńNoi następna zasnęła snem zimowym. Co się dzieje, Tanya?
OdpowiedzUsuńPozdrawiam -- Maya
To zwal wreszcie te kłopoty, Tanya, i wracaj do nas.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Pogodnych, ale przede wszystkim spokojnych i zdrowych świąt, i po nich :))
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie,Tanya.
ale się zakochała:) już o mnie nie pamięta:)a ja tu czekam:)
OdpowiedzUsuńNowy Rok nowy krok. Usciski taniuska... clisza czy jakos tak.
OdpowiedzUsuńTanyu, niechcemiś opanował Cię pod koniec lata, a teraz mamy już wiosnę. Czy to nie za długo?
OdpowiedzUsuńBuziaczki wiosenne.