12 grudnia 2011

O cudzie lub wprost przeciwnie..

KLIK zupełnie nie na temat, ale właśnie odkryłam

Żaden człowiek, wiadomo, nie młodnieje, powoli więc zbliżam się do wieku, w którym boleści są oznaką tego, że wciąż należy się do grona żywych, choć już niekoniecznie całych i zdrowych. Ponieważ wciąż jeszcze jestem na przednówku takich doznań, nie zauważyłam, że po drodze od perfum do kurtki strzyknęło mnie w kolanie. Nie dało się jednak nie zauważyć bólu. Kuśtykałam więc do pracy, a potem w pracy. I być może kuśtykałabym do chwili obecnej, gdyby nie okienkowe pogaduszki. Poskarżyłam się wtedy obecnym w pokoju babeczkom, że, choć wciąż wyglądam jak młoda, bo przecież już nie rącza, bogini, w kolanach się rozsypuję, na co koleżanka roztoczyła przede mną apokaliptyczną wizję spacerów po gabinetach lekarskich różnej maści, w których zostawia się kwoty horrendalne, bo gdyby człowiek chciał odczekać grzecznie swoje w przysługującej mu kolejce, prędzej śmierć od popsutego kolana by go dosięgła. Ponieważ od bajońskich sum i niepewnych diagnoz człowiek czuje się wcale nie lepiej, sam zaczyna wędrować od Annasza do Kajfasza, z których pierwszy zaleca stabilizator, drugi zaleca jego wyrzucenie albo chociaż zostawienie na inną okazję. Oszołomiona perspektywami stoczenia się na finansowe tudzież zdrowotne dno, uciec od tych strasznych opowieści chciałam, a tu stał się cud. Ból kolana minął jak ręką odjął i do tej chwili nie wrócił. Poczekam do rana zanim odtrąbię cud.

5 komentarzy:

  1. taaa co do kolana to ja jestem na bieżąco bo Lu sobie właśnie 2 miesiące temu coś takiego uczynił i też odbyliśmy prywatnie dwie lekarskie wizyty na których dowiedział się min, że ma lat 34 ale z rentgena kolana lekarz wnioskuje jakby miał 50 ...

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie kolana nie bolą, ale trzeszczą uroczo... zwłaszcza na schodach.

    http://inezkowo6.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Kręgosłup podleczyłam prywatnie dwa lata temu. Miłosiernie nie wspomnę, za ile, grunt, że skutecznie. Inne za to choróbska przypominają mi codziennie, że młoda, to ja nie jestem... I starsza od Ciebie, więc uszy do góry:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Polluśka, dwa miesiące... kurczę, nie zazdroszczę, bo mnie pół dnia bolało i nic przyjemnego.

    Inezka, ja się staram nie wsłuchiwać ;)

    Liv, ile mi dajesz lat? Ciekawość :)
    Uhh, kręgosłup jeszcze gorzej niż kolano - też mnie boli jak za długo stoję, więc kapkę wiem, jak to jest, choć jeszcze leczyć się nie musiałam. Albo mus zignorowałam?

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś nas to wszystkich dopadnie. Teraz już myślę na co będę narzekać i wydaje mi się, że to na pewno będzie coś z żołądkiem (od kilkuletniego jedzenia zupek instant w internacie) oraz coś z korzonkami lub stawami (siedzenie wieczorami pod Wawelem). Trzeba płacić za wybryki młodości ;)))

    OdpowiedzUsuń